PIG POTWIERDZA SZACUNKI ZŁÓŻ ŁUPKOWYCH W POLSCE

obrazek

Państwowy Instytut Geologiczny potwierdził na zorganizowanym w miniony piątek seminarium, że wielkość złóż łupkowych w Polsce oszacowana na bazie wykonanych dotąd odwiertów wynosi około 346 – 768 mld metrów sześciennych. Tym samym jest zbliżona do wartości prezentowanych w raporcie z 2012 roku. Jak przyznali również przedstawiciele PIG, gaz niekonwencjonalny już jest w Polsce wydobywany - średnio 11-15 tys. metrów sześciennych dziennie z odwiertu - jednak są to przy obecnych cenach ropy wielkości zbyt małe dla zachodnich koncernów energetycznych.

Prof. Grzegorz Pieńkowski z Państwowego Instytutu Geologicznego poinformował, że 71 wykonanych dotychczas odwiertów potwierdza szacunkowe zasoby złóż łupkowych, określone w raporcie z 2012 roku. Jednak jak zastrzegł, podanie dokładniejszych danych będzie możliwe dopiero przy około 200 otworach. Nasz najnowszy raport pozwoli na pokazanie już wiercenie po wierceniu, jak sprawa ma się w realiach, a nie oczekiwaniach. Jesteśmy pokorni. To aż i tylko 70 otworów. Mało jak na realia w USA. Ale z drugiej strony to jest co najmniej 90 proc. wiedzy, którą mamy na ten temat w Unii Europejskiej. W USA, jakby ktoś nie wiedział, tych odwiertów wykonano kilkaset tysięcy! - podkreślił prof. Pieńkowski.

Z końcem tego roku PIG-PIB przedstawi najnowszy raport o zasobach tego gazu, oparty już nie tylko na danych archiwalnych, ale także na tych pochodzących z 70 odwierconych otworów. Dwanaście z nich zostało zakrzywionych i szczelinowanych. Będą więc to już dane dotyczące konkretnych wydajności i możliwości wydobycia tego bogactwa. Bo to, że w Polsce mamy gaz łupkowy, wiedzieliśmy już na etapie pierwszego raportu z 2012 roku. Wówczas stosowaliśmy pewnego rodzaju metody porównawcze, porównywaliśmy do parametrów amerykańskich. I teraz wiemy, że do tych parametrów z USA nie przystajemy i musimy dokonać korekty całego dotychczas przedstawianego modelu zasobowego na podstawie danych uzyskanych z wykonanych odwiertów – powiedział dyrektor ds. współpracy i promocji Państwowego Instytutu Geologicznego-Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Proszę pamiętać, że nasz raport był oceniony jako pesymistyczny na tle szacunków amerykańskich, czyli 5,3 bln metrów sześciennych, 150 mld metrów sześciennych przewidywanej produkcji rocznej, co nam miało starczyć na 300 lat, itd. Czyli tyle, ile mniej więcej Unia Europejska co roku importuje od Gazpromu. Po takich danych zagrzmiały wszystkie dzwonki ostrzegawcze, a w Moskwie chyba nawet Car-Kołokoł, że w Polsce powstaje gigantyczne zagłębie gazowe. PIB-PIG podał wartości bardzo szacunkowe i bardzo wstępne. Proszę zauważyć, że podany był jeszcze wynik minimalny – stwierdził naukowiec.

Jeśli chodzi o zasoby wydobywalne, to nie należy popadać w euforię. Polskie łupki są trudne. To, że jest w nich gaz, to jeszcze nie wszystko. Nie ma ciśnień złożowych, łupki są bardzo zailone, przez co szczelinują się znacznie gorzej niż w USA. Musimy znaleźć sposoby, aby się do nich dobrać. Nowe technologie to śpiewka przyszłości, bo na razie są często w fazie laboratoryjnej i będą wymagać weryfikacji w realiach geologicznych... – dodał prof. Pieńkowski.

 „Obecnie średnie wydobycie gazu łupkowego z odwiertu w Polsce (o charakterze nieprzemysłowym) wynosi 11-15 tysięcy metrów sześciennych na dobę” - podał Państwowy Instytut Geologiczny. To trzy razy za mało, aby przy obecnych cenach surowców projekt był opłacalny dla zagranicznych koncernów. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku firm lokalnych, dla których wolumen na takim poziomie jest wystarczający.

Profesor Pieńkowski zwrócił także uwagę, że obecna polityka informacyjna w zakresie gazu łukowego nosi znamiona braku równowagi. Gdybyśmy na baseny amerykańskie nałożyli baseny europejskie, to dojdziemy do wniosku, że mamy do czynienia z zupełnie innymi realiami. Podobnie ma się sytuacja w przypadku szczegółowych parametrów. Amerykański sukces nie jest najlepszym punktem odniesienia dla sytuacji w naszym kraju - skonstatował naukowiec.

PIG-PIB, tworząc pierwszy raport o zasobach gazu w łupkach, oceniał i zastrzegał, że przedstawia bardzo wstępne szacunki, bo oparte tylko na archiwalnych wierceniach. Nasz maksymalny szacunek wynosił powyżej biliona metrów sześciennych, ale ten minimalny wynosił kilkadziesiąt miliardów. A przypomnę, że Polska rocznie konsumuje 16 mld metrów sześciennych gazu ziemnego. Spójrzmy więc na sprawę w tych kategoriach - dodał prof. Pieńkowski.

Dwa lata temu przedstawiliśmy szacunki na podstawie danych uzyskanych z pierwszych odwiertów współcześnie wykonanych i powiedziane zostało, że jeśli mamy spodziewać się eksploatacji gazu z łupków, to wówczas, gdy będą na rynku określone ceny, że to nie będą ilości, które stworzą z Polski potęgę gazową. Wreszcie musimy jeszcze mocniej przyjrzeć się geologii, zacząć szukać tzw. słodkich miejsc, sweet spotów (szczególnie wzbogacone w gaz, do którego jest stosunkowo łatwy dostęp) – dodał naukowiec.

Według profesora, warte odnotowania są podobieństwa pomiędzy polskim, a chińskim sektorem gazu łupkowego - oczywiście z zachowaniem wszelkich proporcji. Chiny wyprzedzają USA pod względem zasobów, ale ich złoża są w wielu aspektach bardziej podobne do naszych. Na przykład w Basenie Syczuańskim Chińczycy zmagają się z podobnymi problemami do polskich – zauważył przedstawiciel PIG.

Zwrócił również uwagę, że podejście Pekinu do projektu łupkowego jest, przynajmniej co do założeń, podobne do obserwowanego w Polsce. W Chinach zasadniczą sprawą jest paradygmat niezależności energetycznej, dlatego są gotowi dopłacać do projektów łupkowych i robią to. W przypadku USA priorytetem są natomiast realia rynkowe - powiedział prof. Pieńkowski. Jego zdaniem, to właśnie chińska perspektywa powinna być dominująca w polskim spojrzeniu na kwestię wydobycia gazu z łupków.

W jego opinii, w przyszłości wydobycie gazu z łupków w Polsce będzie mogło sięgnąć nawet kilku miliardów metrów sześciennych. Po to, by te zasoby znaleźć i potwierdzić, potrzebujemy więcej wierceń, a to oznacza większe wydatki na ten cel. W związku z tym liczba wierceń nie rośnie, ale spada. A jak jest mniej wierceń, to wiedza jest mniejsza i mniejsza szansa na trafienie na sweet spotów – przypomniał naukowiec.

Pozytywem jest w tym całym pesymistycznym wymiarze to, że o ile pierwsze nadzieje były potwornie przesadzone, o tyle obecny pesymizm też jest przesadny. Uważamy, że poszukiwania należy kontynuować ponieważ nowsze odwierty wykazują lepsze efekty. Druga sprawa - kto je odwiercał i decydował, czy otwór będzie produkcyjny? To były potężne międzynarodowe koncerny. Co znaczy dla takiego giganta kilkanaście tysięcy metrów sześciennych. gazu na dobę uzyskanego z otworu? Tyle co nic! - zauważył przedstawiciel PIG.

Jeżeli rzecz będzie dotyczyła nie 400 tys. metrów sześciennych na dobę, ale np. 80 tys., to z punktu widzenia lokalnego wykorzystanie nabiera znamion ekonomicznego realizmu. Nie będziemy mieli, jak powiedziałem, 150 mld metrów sześciennych z łupków, ale czy kilka miliardów nas nie interesuje? Sądzę, że warto się po nie schylić. I dlatego nasze przesłanie jest następujące: poszukiwania trzeba kontynuować, choć rozumiemy, że brak sukcesu komercyjnego zawęża to pole i oddala perspektywę przekroczenia magicznego progu 200 otworów. Proszę też zauważyć, że sweet spot to miejsce, które może tkwić między już dziś wykonanymi odwiertami - powiedział dyrektor ds. współpracy i promocji Państwowego Instytutu Geologicznego.

W jego opinii warto więc nie zaprzestawać poszukiwań. Jeśli okaże się, że już nikt nie będzie chciał wiercić, to stracimy tę szansę. Mówimy tylko o gazie łupkowym, ale przecież jest jeszcze gaz zamknięty, metan zamknięty w zwięzłych i nieprzepuszczalnych piaskowcach, jest metan związany ze złożami węgla. Tym bardziej że z technologii pozyskanych przy poszukiwaniach gazu łupkowego można mieć pożytek również przy eksploatacji trudnych zasobów konwencjonalnych. I nie popadajmy w rozpacz, że nie będziemy mocarstwem gazowym. Jedną czwartą rocznego zapotrzebowania na gaz ziemny teraz pokrywamy z polskich odwiertów. A w przyszłości może i więcej niż jedną czwartą – skonstatował prof. Pieńkowski.

Źródło: defence24.pl/nettg.pl

Strona główna
Wywiady
Badania
Raporty
Prawdy i mity
Czy wiesz, że
Słownik pojęć
Multimedia
Aktualności
Newsy z Polski
Newsy ze świata
Newsy PGNiG
Newsletter
Strefa wiedzy
Rodzaje gazu i jego wykorzystanie
Gaz z łupków
Gaz z łupków na świecie
Jeśli nie gaz z łupków to co - alternatywy
Łupki w Polsce
Obszary perspektywiczne
Koncesje PGNiG
Pozostali Koncesjonariusze
Współpraca
Aktualny widok na odwiert Lubocino
Korzyści
Dla gminy i jej mieszkańców
Dla Polski
Dla Europy
Bezpieczeństwo
Przepisy prawa/legislacja
Bezpieczeństwo mieszkańców w trakcie prac
Ochrona środowiska
logo PGNiG
KONTAKT     MAPA STRONY     POLITYKA PRYWATNOŚCI    © PGNIG
ODDAJ SWÓJ GŁOS!
Czy jesteś za pozyskiwaniem gazu z łupków?


znak zapytania
video icon
facebook icon

Ta strona używa COOKIES. Za pomocą cookies zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Akceptuję